Arka powstała w 1964 roku. Jest ona owocem spotkania Jean Vanier i ojca Thomas Philippe z dwoma mężczyznami upośledzonymi umysłowo: Raphael et Philippe.

Kilka miesięcy później, Jean Vanier zakłada pierwsze ognisko w Trosly-Brenil, małym miasteczku w północnej Francji. Jean Vanier zamieszkuje w jednym mieszkaniu razem z dwoma niedawno poznanymi przyjaciółmi, upośledzonymi psychicznie.

 W tym okresie, Jean Vanier, filozof, były oficer marynarki angielskiej i kanadyjskiej, nie ma jeszcze wielkich projektów dla wspólnoty. Ma on tylko jedno pragnienie, by ta nowo utworzona  wspólnota trwała w czasie i przyniosła

każdemu pokój i zadowolenie z życia, dzięki stosunkom braterskim.

 W dniu dzisiejszym, Arka istnieje na pięciu kontynentach, posiada 130 ognisk.

Osoby upośledzone psychicznie mogą znaleźć wsparcie u członków wspólnoty,

a także u młodych wolontariuszy, którzy przyjeżdżają do Arki z różnych stron świata.

We Francji, Arka jest siecią ośrodków medyczno-socjalnych, gdzie panuje atmosfera wspólnoty i braterstwa, w duchu chrześcijańskim i tradycji kościoła katolickiego.

 

Arka Doliny...

 

 Arka doliny Galaure pojawiła się 30 lat temu w departamęcie Drome, w jego części zwanej « krainą wzgóż ». Obecnie liczy ona 5 ognisk w dwóch miasteczkach:   Hautrives i Chateauneuf de Galaure. Jest ona domem dla 39 osób upośledzonych, z których 24 mają codziennie zajęcia na miejscu.

 Hautrives jest małym miasteczkiem turystycznym, sławnym dzięki «  Pałacowi idealnemu », wzniesionemu własnoręcznie przez listonosza o nazwisku Cheval.

 Chateauneuf de Galaure jest miasteczkiem rodzinnym Marty Robin, stygmatyzowanej założycielki « Ognisk Miłości ».

 Od kilku lat Arka doliny utrzymuje ścisłe, przyjazne stosunki z Arką w Afryce, a szczególnie z ogniskiem w Bonous na Wybrzeżu Kości Słoniowej.

 Jeżeli taka przygoda cię interesuje, możesz do nas przyjechać albo zadzwonić...

 

Czym dla mnie jest zaangażowanie się w Arce…

 

Jestem asystętką w Arce Doliny już prawie od roku. We wrześniu rozpoczynam naukę w szkole dla wychowawców specjalistycznych. Zdaję sobie dobrze sprawę, że dzięki praktyce w Arce udało mi się zdać egzamin wstępny.

Znalazłam tu idealne warunki do pracy w kierunku, który mnie interesował.

Przez miniony rok mieszkałam pod jednym dachem z osobami upośledzonymi. Pomagałam im w zwykłych codziennych dniach i dzieliłam z nimi również rodosne chwile, jak urodziny czy inne święta.

U boku  wyspecjalizowanego personelu, wiele się nauczyłam i mogłam sprawdzić moje predyspozycje do tego zawodu ( zajęcia artystyczne i sportowe).

Przez ten czas mogłam swobodnie korzystać z internetu i biblioteki, mogłam  również zwiedzić okolice samochodem, który wspólnota mi pożyczyła.

Co miesiąc dawano mi 350 euros kieszonkowego.

Ale co najważniejsze, to że przez ten rok znalazłam tu wielu przyjaciół, zarówno

w osobach korzystających z opieki jak w personelu.

Wyjeżdżam z Arki z notesikiem pełnym adresów i z myślą, że pozostawiam tu wielu przyjaciół.

Claire (asystentka, wolontariuszka, rok 2006/2007)

Witamy!